W jednej ze spraw spadkowych dwóch niezależnie pracujących grafologów wydało opinie wskazującą na nieautentyczność testamentu. Miało to ogromne konsekwencje finansowe związane z podziałem spadku jak również dla osób podpisanych na testamencie jako świadkowie. Opisany przypadek był na tyle specyficzny, iż spadkodawca podpisując testament znajdował się w zaawansowanym stadium choroby i podpisując testament miał leżeć w łóżku. Dwie kolejne ekspertyzy pismoznawcze jednoznacznie wskazały na autentyczność testamentu, a cechy które poprzedni biegli określili jako rozbieżne ocenili jako wynik osłabienia psychomotorycznego oraz lezącej pozycji.